Dzisiejszy zalew postów spowodowany jest chwilą czasu na uzupełnienie zaległości.
Z racji, że czas akurat jest, a i zapał do zrobienia czegoś też, szyję małe, lniane woreczki.
Przydadzą się na imprezy historyczne i nie tylko. Można w nich przechowywać różne rzeczy, choć były pierwotnie pomyślane jako coś na składniki spożywcze typu mąka, kasza, przyprawy. Tak czy owak, zwłaszcza małe uważam za urocze i chcę ich zrobić więcej. Na razie szyję ręcznie, ale jeśli potrzeba będzie naprodukować ich więcej, sięgnę po maszynę.
Próbka woreczków:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz