Na ogół, gdy szukam przepisów zagranicznej kuchni, staram się pozyskiwać je u źródła, to znaczy z blogów lub serwisów osób tej samej narodowości, co interesująca mnie kuchnia, ewentualnie wieloletnich mieszkańców. Tym razem zrobiłam wyjątek, ponieważ języka duńskiego jeszcze nie opanowałam, a tłumacz Google radzi z nim sobie wyjątkowo źle. Przypadkowo natknęłam się na akcję "Skandynawskie lato" na blogu "Mops w kuchni" i postanowiłam wypróbować kilka przepisów od polskich blogerek. Jest to metoda może nie gwarantująca 100% zgodności z kuchnią narodową, ale zdecydowanie znacznie tańsza, niż kosztowanie duńskich specjałów w tamtejszych restauracjach.
Jednogar to moje własne spolszczenie nazwy Eintopf.
Przepis pochodzi z bloga "Eksperyment sobotni" i jest inspirowany przepisem z niemieckiego serwisu. Jednym słowem, trudno powiedzieć, czy danie to obok Danii choćby leżało. Jedno się jednak zgadza: z krótkiego internetowego research'u wywnioskowałam, że jada się tam nagminnie ziemniaki i ogórki, a ta potrawa zawiera ich sporo.
Składniki:
- 2 cebule
- 1 kg ziemniaków
- 3 szklanki rosołu
- 4 ogórki gruntowe
- 100 ml śmietany
- małe opakowanie parówek (takich z możliwie dużą zawartością mięsa w mięsie :D )
- łyżka musztardy
- łyżka masła
- sól, świeżo mielony pieprz
Drobno pokrojoną cebulę należy zeszklić na maśle. Ziemniaki obrać i pokroić w grube zapałki, takie "frytki". Dodać do cebuli, smażyć razem.
Tak to wyglądało w kociołku na mojej kuchni. Wszędzie pełno sadzy, jak zwykle :p
Następnie wlać bulion / rosół i gotować 15 minut. Ogórki obrać, przekroić wzdłuż, ewentualnie wydrążyć nasiona i pokroić w plasterki około 5 mm grubości. Dodać do garnka i gotować około 10 minut. Doprawić musztardą. Parówki ugotować w osobnym garnku.
Podawać ze śmietaną i parówkami.
Fotki robione smartfonem.
Potrawa całkiem jadalna, rozgrzewająca, sycąca. W sam raz na męski gust ;)


