środa, 5 października 2016

Jednogar po duńsku (ponoć)

Tym razem coś z podróży kulinarnych w przestrzeni. W tym roku po raz pierwszy byłam w Danii, kraju, którego istnienia do niedawna w zasadzie nie dostrzegałam. Zawsze gdzieś tak nie po drodze. Dzięki moim rodzicom zwiedziłam pół Europy i nieraz wspominaliśmy nasze podróże w postaci wieczorków kulinarnych. Jednak rodzice uparcie omijali Skandynawię. Niestety podczas pobytu w Danii nie wypróbowałam żadnego z lokalnych dań, gdyż wyjazd miał charakter rekonstrukcyjny i jedliśmy potrawy średniowieczne :)

Na ogół, gdy szukam przepisów zagranicznej kuchni, staram się pozyskiwać je u źródła, to znaczy z blogów lub serwisów osób tej samej narodowości, co interesująca mnie kuchnia, ewentualnie wieloletnich mieszkańców. Tym razem zrobiłam wyjątek, ponieważ języka duńskiego jeszcze nie opanowałam, a tłumacz Google radzi z nim sobie wyjątkowo źle. Przypadkowo natknęłam się na akcję "Skandynawskie lato" na blogu "Mops w kuchni" i postanowiłam wypróbować kilka przepisów od polskich blogerek. Jest to metoda może nie gwarantująca 100% zgodności z kuchnią narodową, ale zdecydowanie znacznie tańsza, niż kosztowanie duńskich specjałów w tamtejszych restauracjach.

Jednogar to moje własne spolszczenie nazwy Eintopf.
Przepis pochodzi z bloga "Eksperyment sobotni" i jest inspirowany przepisem z niemieckiego serwisu. Jednym słowem, trudno powiedzieć, czy danie to obok Danii choćby leżało. Jedno się jednak zgadza: z krótkiego internetowego research'u  wywnioskowałam, że jada się tam nagminnie ziemniaki i ogórki, a ta potrawa zawiera ich sporo.

Składniki:

  • 2 cebule
  • 1 kg ziemniaków
  • 3 szklanki rosołu
  • 4 ogórki gruntowe
  • 100 ml śmietany
  • małe opakowanie parówek (takich z możliwie dużą zawartością mięsa w mięsie :D )
  • łyżka musztardy
  • łyżka masła
  • sól, świeżo mielony pieprz

Drobno pokrojoną cebulę należy zeszklić na maśle. Ziemniaki obrać i pokroić w grube zapałki, takie "frytki". Dodać do cebuli, smażyć razem.


Tak to wyglądało w kociołku na mojej kuchni. Wszędzie pełno sadzy, jak zwykle :p

Następnie wlać bulion  / rosół i gotować 15 minut. Ogórki obrać, przekroić wzdłuż, ewentualnie wydrążyć nasiona i pokroić w plasterki około 5 mm grubości. Dodać do garnka i gotować około 10 minut. Doprawić musztardą. Parówki ugotować w osobnym garnku.


Podawać ze śmietaną i parówkami.


Fotki robione smartfonem. 
Potrawa całkiem jadalna, rozgrzewająca, sycąca. W sam raz na męski gust ;)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz